"Zajmij czymś głowę” - a co, jeśli ja potrzebuję ją po prostu oczyścić?

Każda z nas to zna. Kiedy przychodzi gorszy czas, kiedy problemy piętrzą się jak pranie w poniedziałek, słyszymy od bliskich czy z poradników: „Zajmij się czymś”, „Skup się na czymś innym”, „Wyjdź do ludzi”. Brzmi prosto, prawda? Ale kiedy jesteś w środku życiowego sztormu, dodatkowe zadania to ostatnie, czego potrzebujesz.

Przez ostatnie dwa lata przeszłam przez wiele kryzysów. I wiecie, czego się nauczyłam? Że ucieczka w kolejne zajęcia to tylko plaster na głęboką ranę. To, czego naprawdę potrzebowałam (i nadal potrzebuję), to nie „zajęcie głowy”, ale jej całkowite oczyszczenie.

Moja przestrzeń: Bieganie i ciężary

Dla mnie taką przestrzenią stał się sport. Staram się regularnie biegać i przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu pojawić się na siłowni. Nie robię tego dla bicia rekordów czy idealnej sylwetki. Robię to, bo tylko tam mogę pobyć sama ze sobą.

Kiedy biegnę, rytm moich kroków zagłusza natrętne myśli. Kiedy jestem na siłowni, ciężar, który podnoszę, jest jedynym, o którym muszę w danej chwili myśleć. To momenty, w których odrywam się od rzeczywistości. To moja higiena psychiczna, bez której byłoby mi o wiele trudniej przetrwać trudne chwile.

Realia macierzyństwa (nie zawsze jest różowo)

Wiem, co teraz myślisz. „Łatwo jej mówić, pewnie ma sztab ludzi do pomocy”.

Mam to ogromne szczęście, że moja mama bardzo mi pomaga przy dzieciach. Jestem jej za to wdzięczna każdego dnia. Ale chcę, żebyście wiedziały jedno: nie zawsze tak było i nie zawsze tak jest. Każdy z nas ma swoje życie, swoje obowiązki i swoje ograniczenia. Wiem, że wiele z Was jest w sytuacji, gdzie wyjście na godzinny trening graniczy z cudem. Wiem, że czasem po prostu brakuje sił, by zawiązać sznurowadła, a co dopiero biec przed siebie.

Magia 5 minut

Jeśli czytasz to i czujesz, że Twój kryzys Cię przytłacza, a siłownia wydaje się odległa jak Mars – mam dla Ciebie jedną prośbę. Nie szukaj wielkich zmian. Zacznij od skrawka czasu tylko dla siebie.

Uważam, że każda z nas potrzebuje tej chwili „odcięcia”. Nawet jeśli to nie jest bieg po lesie, to niech to będzie:

  • 5 minut z kawą w oknie, zanim dom się obudzi,

  • dłuższy prysznic przy zgaszonym świetle,

  • spacer wokół bloku w absolutnej ciszy.

Uwierz mi, te 5 minut w ciągu dnia jest ważne. To Twój komunikat dla samej siebie: „Jestem ważna. Moje emocje są ważne. Muszę odetchnąć”.

Nie musisz „zajmować głowy” nowymi rzeczami. Daj sobie po prostu prawo do tego, by ją na chwilę opróżnić. To nie jest egoizm – to Twój fundament, by móc iść dalej.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.