Najgorsze nie jest leczenie. Najgorsze jest to, że system uważa, że czterolatek „da sobie radę”
Najgorszą kłodą pod nogi dla rodziców dzieci leczących się onkologicznie nie jest nawet sama choroba. To może zabrzmi okrutnie, ale z chorobą uczysz się żyć. Wchodzisz w rytm oddziału, znasz już zapach sali, wiesz, jak reaguje organizm dziecka na kolejną chemię.