Kiedy czujesz, że zawiodłaś swoje dziecko

Długo się nie odzywałam.
Nie dlatego, że nie chciałam pisać.
Dlatego, że czasem życie dzieje się tak intensywnie, że brakuje przestrzeni na słowa.

Kiedy jesteś mamą, szczególnie mamą dziecka, które choruje, dni nie płyną spokojnie.

One się raczej przelewają.
Między wizytami, badaniami, pracą, codziennością, rozmowami, troską o rodzeństwo, o dom, o wszystko.

I czasem w tym wszystkim coś nam umyka.

Ostatnio pomyliłam dzień.
Niby nic wielkiego.
Z zewnątrz ktoś mógłby powiedzieć: zdarza się.

Ale dla mnie to było bardzo ważne.

Kiedy zorientowałam się, że się pomyliłam, poczułam w środku ogromny ciężar.
Takie uczucie, które zna chyba wiele mam.

Jakby nagle pojawiła się myśl: zawiodłam.

Zawiodłam swoje dziecko.
Zawiodłam jako mama.
Zawiodłam wszystkich.

To niesamowite, jak surowe potrafimy być wobec siebie.
Jak szybko wydajemy na siebie wyrok.

Nie pomyliłaś dnia.
Zawiodłaś.

Nie zapomniałaś.
Zawiodłaś.

Nie jesteś zmęczona.
Jesteś niewystarczająca.

Tak działa nasza głowa, kiedy jesteśmy przemęczone, kiedy nosimy w sobie za dużo emocji, odpowiedzialności i napięcia.

Oczywiście, mogłam powiedzieć po prostu: przepraszam.
I powiedziałam.

Ale to nie zawsze jest takie proste.
Bo oprócz przeprosin trzeba jeszcze poradzić sobie z własnym poczuciem winy.

Z tym cichym głosem w środku, który mówi: powinnaś była pamiętać.

Tylko że jest jeszcze jedna prawda.

Jesteśmy tylko ludźmi.

Mamami, które bardzo się starają.
Które robią wszystko najlepiej jak potrafią w danym momencie.

Czasem na granicy zmęczenia.
Czasem ze strachem w sercu.
Czasem z głową pełną rzeczy, które trzeba ogarnąć.

I w tym wszystkim mamy prawo do błędu.

Nasze dzieci nie potrzebują mam idealnych.
Potrzebują mam prawdziwych.

Takich, które potrafią powiedzieć: pomyliłam się.
Takich, które potrafią przytulić.
Takich, które potrafią też wybaczyć same sobie.

Bo jeśli my będziemy dla siebie bezlitosne, to skąd nasze dzieci nauczą się łagodności?

Dlatego dzisiaj chcę powiedzieć coś wszystkim mamom, które czasem czują, że zawiodły.

Nie oceniajmy siebie tak pochopnie.

Jedna pomyłka nie przekreśla naszej miłości.
Jedna pomyłka nie definiuje nas jako mamy.
Jedna pomyłka nie znaczy, że zawiodłyśmy.

Czasem znaczy tylko tyle, że jesteśmy zmęczone.
Że mamy za dużo na sercu.
Że jesteśmy ludźmi.

A to wcale nie jest porażka.

To jest życie.

I jeśli dziś też czujesz, że coś poszło nie tak, spróbuj zrobić jedną rzecz.

Powiedz do siebie dokładnie to, co powiedziałabyś swojej przyjaciółce.

Spokojnie.
Zdarza się.
Robisz naprawdę dużo.

I jesteś wystarczająca.

 
 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.